Koralowa gablotka z niebieskim wnętrzem

Miewam czasem ochotę spróbować nowego koloru, ale boję się działać na większych meblach. Próbuję wtedy najczęściej na czymś mniejszym, co może posłużyć jako wnętrzarski dodatek. Wpadła mi w ręce mała drewniana gablota, na której zastosowałam jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych.

gablotka przed przeróbką

Tak właśnie wyglądała przed przeróbką. Jak sami widzicie – mały zwyklak, który planowałam wykorzystać na część biżuterii. Poniżej kilka inspiracji kolorystycznych na jej metamorfozę.

coral and blue inspiracje

 Jako bazę kolorystyczną postanowiłam wykorzystać koral. Nie występuje on niestety w palecie Annie Sloan Chalk Paint, ani wśród innych producentów farb kredowych (np. Autentico). Postanowiłam stworzyć własną mieszankę z farb ASCP, o której szybciutko Wam opowiem.

jak uzyskać koral farby annie sloan chalk paint farby kredowe

Mieszanka bazuje na kolorze Barcelona Orange (pomarańcz), którego musicie użyć znacznie więcej niż drugiej barwy – Emperor’s Silk (czerwień). Nie powiem Wam dokładnie jakie są proporcje, ale z pewnością pomarańcz stanowi ponad 7/8. Najlepiej zacząć od małej ilości i stopniowo dodawać do zadowalającego odcienia. Jeśli chcecie uzyskać bardziej pastelowy efekt – dodajcie do tej mieszanki bieli.

pomalowana gablota koral duck egg blue annie sloan1

 Wnętrze szafeczki pomalowałam kolorem Duck Egg Blue. Całość zabezpieczyłam jasnym woskiem (clear wax).

pomalowana gablota kolar i duck egg blue annie sloan

 Bardzo podobają mi się podobne zestawienia. Kojarzą mi się ze specyficzną kolorystyką filmów Wesa Andersona.. Mam nadzieję, że któreś z Was zdecyduje się kiedyś wypróbować koral.

Szafka katalogowa pod telewizor

Kupowanie mebli przez internet nie należy do moich ulubionych zajęć. Uwielbiam targowiska i sklepy ze starociami, o czym mieliście się już okazję przekonać. Ostatnio na ebayu natknęłam się jednak na szafkę, która swoja praktycznością doskonale nadaje się pod telewizor. W moim eklektycznym salonie wiele się dzieje, a szafka tv była jego centrum kolorystycznym. Zdecydowałam się nie zmieniać więc kolorów przy wymianie mebla i postawiłam na bardzo kontrastowe i krzyczące boho – zieleń z czerwienią.

szafka pod telewizor przed i po metamorfoza malowaniePostawiłam na czerwień Annie Sloan – Emperor’s Silk i zieleń Antibes Green, którą minimalnie wymieszałam z Graphite, by była ciemniejsza. Na wszystko naniosłam jasny wosk (clear wax AS) i bardzo widoczny w tym wypadku ciemny (dark wax AS). Wiem, że nie jest to popularny wybór kolorystyczny – szczególnie dla osób, które uciekają od mocnych barw.

Poza malowaniem postanowiłam również zmienić szuflady. Znalazłam stylizowane na stary brąz uchwyty katalogowe. Kolejny raz odsyłam Was na stronę ebay, gdzie sprowadzane z Chin sztuki kosztują śmieszne pieniądze.

pomalowane szuflady katalogowe zielone

DSC_0466

Ze względów estetycznych zdecydowałam się pomalować również wnętrze szafki. Możecie zobaczyć czerwień już bez ciemnego wosku. W środku były już dziury, przez które można przeprowadzić kable.

przerobiona szafka z pomalowanym wnętrzem

Salon nie zmienił się zbytnio. Przybyło mi poison bottles do kolekcji a na fotelu odpoczywa koc z Maroka.

salon

salon z malowaną szafką katalogową

Myślę, że ciężko o bardziej praktyczny mebel pod telewizor. Szafka dzielona półką mieści bez problemu dekoder, konsolę i router. Szafki katalogowe wykorzystałam jako… szafki katalogowe. Połowę z nich zajęłam naszymi grami, które posegregowałam alfabetycznie. Do reszty włożyłam kontrolery, ładowarki, słuchawki i inne pierdoły. Niech no mi jeszcze ktoś powie, że szafki katalogowe są niepraktycznym kaprysem ;)

szafka katalogowa z grami

 

Wnętrzarski trend: krzesła nie do pary

meble nie do paryNie wpadajcie jeszcze w panikę – nie będę analizować bajkowych wnętrz… Ellie i Carl z animacji Odlot (UP) to po prostu doskonały przykład na to, jak całkowicie różniące się preferencje wnętrzarskie można scalić w jeden charakterny styl. Piękna kompromisowa wizja nie do końca sprawdza się u nas, bo nawet jeśli jest eklektycznie i nie do pary – wybieram zazwyczaj ja. No dobra – ZAWSZE wybieram ja ;) Mąż ma pierwszeństwo przy sprzętach…

Fotele nie do pary wcale mnie nie rażą. Wprowadzają do wnętrza indywidualizm i pozwalają uniknąć stylistycznej nudy.

fotele nie do paryNie fotele jednak wiodą prym wśród trendu niedopasowania. Bardzo przemawia do mnie jadalnia z różnorodnymi krzesłami i to na tym chciałabym oprzeć dzisiejszy wpis. Jeszcze jakiś czas temu trudno byłoby mówić o celowym zestawieniu różnych siedzisk. Chciałabym kilkoma przykładami pokazać Wam jak bardzo dziś popularny i mile widziany jest to zamysł.

Pierwszym sposobem na niedopasowane krzesła, który bardziej niż kolejne udowodni jego celowość, jest wykorzystanie tego samego modelu krzeseł, ale odróżnienie ich kolorem. Można samemu pomalować krzesła lub zlecić to profesjonaliście. Efekty są naprawdę ciekawe.

krzesła nie do pary te same - inny kolorOdwrotnie potraktowano meble poniżej. Różne modele krzeseł połączono kolorystycznie tak, by tworzyły spójną całość.

krzesła nie do pary inne - ten sam kolorNa koniec moja ulubiona wolna amerykanka – rozwiązanie znacznie odważniejsze, niż te zaprezentowane wcześniej. Zerknijcie na świetne aranżacje z użyciem całkowicie różniących się modeli krzeseł. Pomysł ten wykorzystywany jest nie tylko w domach – często spotykany jest na stylizowanych weselach lub w kawiarniach i barach.

krzesła nie do paryPodoba Wam się takie meblowe szaleństwo?

Szafka van Gogh i mieszanie wosku

Najwięcej radości przy malowaniu mebli sprawia mi chyba kolorystyczne eksperymentowanie. Znacie już troszkę mój gust i wiecie, że nie przepadam za stylem shabby chic w wersji przesłodzonej. Pewnie nie napotkacie u mnie transferów, a i decoupage zostawiam innym. Wiem jednak, że z farbami Annie Sloan wykreować można nie tylko romantyzm, a wybór kolorów i możliwości ich mieszania sprzyjają wszystkim stylistykom.

W jedną z majowych sobót udało mi się zwlec z łóżka bladym świtem, by zawitać na ulubiony Wimbledon Boot Sale. Nie zdarzyło mi się chyba nigdy wrócić z tego miejsca bez cennych łupów. Jest to jednak kawałek ode mnie i dodatkowo wcześnie rano – co gryzie się z moją naturą śpiocha. Poza różnymi drobiazgami kupiłam szafkę, za którą zapłaciłam tylko kilka funtów.

mala komoda przed malowaniem

Mam słabość do małych szufladek… Ten niewielki okaz jest dębowy i pochodzi pewnie z lat 30. Kiedy napotykam na coś tak niewielkiego i niemal za darmo – nie żal mi jakoś bawić się pomysłami i eksperymentować.

szafka boho shabby chic annie sloan greek blue

Walczyłam chwilę ze sobą w kwestii koloru szufladek. Myślałam o tym, że większości pewnie spodobałoby się łagodniejsze połączenie, np. z bielą. Koniec końców zdecydowałam się na odważniejszy krok i estetykę, która wpada mocno w moje boho tendencje. Z niebieskości Annie Sloan najbardziej podoba mi się kolor Napoleonic Blue, ale dowiedziałam się, że na jakiś czas został wycofany z oferty (co potwierdza tylko moje nietypowe preferencje w wyborze Chalk Paint…). Zdecydowałam się na Greek Blue, który jest bardziej rozbielony, ale jego stopień nasycenia wciąż jest bardzo wysoki. Szuflady do znane już Wam z mojego biurka połączenie Antibes Green z Graphite.

Dwie warstwy niebieskiego i dwie zieleni musnęłam lekko suchym pędzlem z Graphite. Pokazywałam już to przy okazji szafki nocnej. Na to jak zwykle jasny wosk i przecierka. Do wykończenia postanowiłam użyć też kolorowego wosku, o którym kilka słów poniżej.

diy kolorowy wosk annie sloan

Wiecie już pewnie, że istnieją dwa rodzaje wosku Annie Sloan – clear i dark. Jeśli jednak chcecie stworzyć innego koloru cieniowanie (jak przy wewnętrzych krawędziach mojej szafki) polecam Wam stworzenie własnego koloru wosku. Używam go jak ciemnego – czyli na uprzednio nałożony jasny. W małym naczynku albo na plastikowym talerzyku wymieszajcie Clear Wax z farbą. Polecam proporcję pół na pół czyli np. dwie łyżeczki wosku z dwiema farby. Wykorzystałam kolor z szuflad. Nałożyłam go płaskim pędzlem i roztarłam lekko papierowym ręcznikiem. Woski można też łączyć ze sobą. Jeśli chcecie lekko jaśniejszego od Dark Wax – możecie dodać Clear.

bohemian annie sloan greek blue

szafka boho

Szafkę postawiłam póki co przy biurku, ale średnio pasuje tam niebieski. Nie wiem jeszcze czy zachowam ją dla siebie czy komuś sprezentuję. :)

Na koniec inspiracja dla mojego tworu – obraz van Gogha: Vincent’s House in Arles (The Yellow House). Ciekawostą jest, że kolor żółty Annie Sloan nosi właśnie nazwę po francuskiej miejscowości, w której ów żółty dom się znajdował – Arles.

Van_Gogh_Vincent-The_Street_the_Yellow_House

Wnętrza angielskie na przestrzeni epok – Duma i uprzedzenie

duma i uprzedzenieNie wstydzę się przyznać, że Duma i uprzedzenie to mój film na każdą pogodę, bo stanie za mną większa część żeńskiego świata. Lizzie i jej Pan Darcy to ponadczasowa historia miłości, która z innymi ekranizacjami powieści Jane Austen, przenosi nas do Anglii czasów regencji. Z filmów kostiumowych wynieść można nie tylko romantyczną otoczkę – wystrój wnętrz aż prosi się o analizę. Czerpanie inspiracji nie może być tu raczej dosłowne, tak jak seans filmowy nie jest prawdziwą lekcją mebloznastwa…

duma i uprzedenie set1Dom rodziny Bennetów – Longbourne, przemawia do mnie przede wszystkim kolorystyką. Błękity i rozbielone żółcienie to jedna z moich ulubionych kombinacji. Zwróćcie uwagę na przetarte ściany, spod których przebijają poprzednie warstwy – to doskonałe źródło inspiracji dla wielbicieli stylu shabby chic.

duma i uprzedenie set2Nie mam dziś w planach pokazywać Wam rezydencji Bingleya ani tym bardziej Pemberley – rodzinny pałac Darcych. Skupmy się na klasie średniej, by płynnie przejść do drugiej części dzisiejszego wpisu…

Londyńskie muzeum Geffrye to miejsce, w którym można prześledzić historię wystroju angielskich wnętrz na przestrzeni ostatnich 400 lat. Pomieszczenia mają na celu odwzorowanie przykładowego domu klasy średniej w różnych epokach. Jeśli macie w planach wybrać się tam któregoś dnia – ostrzegam.. zdjęcia poniżej będą sporym spoilerem :)

geffrye 1630 1695geffrye 1745 1790Żaden ze mnie znawca, więc nie będę silić się na opisywanie poszczególnych pokoi, a tym bardziej epok. Myślę jednak, że zdjęcia są ciekawą gratką dla zainteresowanych wnętrzami.

geffrye 1830Niebieski pokój (tzw drawing room) jest chyba najbliżej czasów regecji, o której wspominałam wcześniej. Jest wprawdzie kilkanaście lat starszy niż historia z Dumy i uprzedzenia, ale same kolory doskonale oddają ówczesne trendy.

geffrye 1870 1890Ostatnie mieszkania przed XX wiekiem nieco bardziej przypominają już funkcjonalnością dzisiejsze salony. Trzy zdjęcia poniżej możecie kojarzyć kolejno z terminami: arts and crafts, art deco i mid-century.

geffrye 1910geffrye 1935geffrye 1965Mam nadzieję, że podobała Wam się krótka wycieczka po wystroju różnych epok. Ciekawa jestem czy macie swoje ulubione pomieszczenia :)

Malowanie mebla wcześniej woskowanego i sposób na paski

Początki przygód z malowaniem są zawsze bardzo ekscytujące i potwierdzą to myślę osoby, które wypróbowały produkty Annie Sloan. Mój poziom entuzjazmu wprawdzie nie zmalał, ale na pewno uważniej dopasowuję techniki postarzania do konkretnych projektów. Zdarzy się Wam pewnie przerobić coś i zmienić wizję, albo popełnić jakiś błąd w trakcie malowania/woskowania. Nie wiem czy zdarzyły mi się poważne błędy, ale na pewno kilka, które skomplikowały mi zadanie. Pamiętam na przykład, że przy którymś woskowaniu użyłam czerwonej bawełnianej koszulki – na całym meblu miałam później małe czerwone włoski :) Nie polecam też woskować bez światła dziennego…

Kiedy pierwszy raz kupiłam ciemny wosk Annie Sloan zdecydowanie przesadzałam z jego użyciem. Nie mam już nawet na myśli ilości, ale efekt jaki daje. Dziś lubię ciemny wosk szczególnie przy zdobieniach. Pokazywałam Wam kiedyś stołki, które z czasem trafiły w ciemny kąt i czekały na lepsze jutro. Jeśli zbyt wiele rzeczy w domu postarzamy – jest po prostu kiczowato. Postanowiłam ponownie pomalować stołki i przy okazji pokazać Wam jak potraktować mebel, który był wcześniej woskowany.

stołki przedW teorii powiedziane jest, że możemy ponownie użyć Chalk Paint na woskowany już mebel. Wosk jest jednak tłusty i nawet jeśli go nie nadużyliście – będzie lekko „odpierał” farbę. Nie zabierajcie się od razu za szlifierkę ani papier ścierny – powierzchnię wystarczy odtłuścić. Używam do tego rozpuszczalnika, którym nasączam ręcznik papierowy i delikatnie zmywam tak wosk. Nie muszę zdzierać farby, a jeśli troszkę wosku zostanie – to też nie tragedia. Osuszony mebel można śmiało malować ponownie.

Całość pomalowałam najpierw na biało (Old White) i odstawiłam na jeden dzień. Wszystko dlatego, że na blacie chciałam zrobić paski, a nie czuję się zbyt pewnie naklejając taśmę na farbę, która zbyt krótko odczekała. Przy okazji pokażę Wam mój szybki sposób na równe paski, które podpatrzyłam kiedyś w internecine. Mam nadzieję, że jasna farba i jasna taśma nie zleją Wam się w całość i będziecie w stanie odczytać zdjęcia.

przyklejanie taśmy1. Jeśli zależy Wam na pasach równej szerokości skupcie się na dokładnym przyklepejniu pierwszego z nich. By wyznaczyć odstępy i upewnić się co do równoległości pasów – przykejcie drobe kawałki tej samej taśmy. Przed malowaniem odklejcie skrawki.

kolor bazowy2. Papierowa taśma ma już to do siebie, że zdarzyć się mogą lekkie przecieki farby.Żeby to zminimalizować, albo nawet uniknąć, polecam delikatnie pomalować najpierw kolorem bazowym (w moim przypadku białym). W ten sposób jeśli będą przecieki – będą w tym samym kolorze co baza.

kolor docelowy3. Kiedy kolor bazowy przeschnie – nanieście docelową barwę. W moim wypadku paski są żółte (Arles). Taśmę zdzieram jeszcze przed zaschnięciem.

Mniejszy stolik zostawiłam bez wzorów – blat biały, ale spód żółty. Większy jest biały z pasiastym blatem. Nie chciałam już mocno go postarzać, żeby zachował wrażenie świeżości kolorystycznej. Paski potraktowałam tylko delikatnie bielą, wykorzystując technikę suchego pędzla. Całość zabezpieczyłam jasnym woskiem.

zblizenie

stolkiZabrakło trochę słońca, więc kolory są lekko złudne. Na obu stołkach zastosowany zostały te same odcienie…

Filmowe mieszkanie singielki

Oglądając współczesne komedie romantyczne nie da się przeoczyć powtarzalności. Mamy zazwyczaj samotną dziewczynę w okolicach 30-stki (popularnie zwaną dziś singielką), która trafia na miłość życia. Tu opcje są dwie: albo nie zdaje sobie sprawy, że miłość była pod jej nosem przez ten cały czas, albo z wybrankiem tak w połowie filmu coś nie wyjdzie i będą godzić się w wielkim finale. Spodziewana scena na dworcu, w deszczu, czy slow motion na plaży…

Okazuje się jednak, że powtarzalność dotyczy również mieszkań filmowych lub serialowych singieiek. Mam dla Was kilka przykładów, ale ostrzegam, że podobieństwa znajdziecie w co drugim weekendowym hicie Polsatu :)

sypialnia singielki z filmów

Właścicielką pierwszej sypialni jest Mary Margaret, która w serialu Once Upon a Time wciela się w rolę współczesnej Królewny Śnieżki. Pomieszczenie jest bardzo romantyczne i dopasowane do baśniowego charakteru postaci. Sypialnie z filmu P.S. I Love You (P.S. Kocham cię) i 27 Dresses (27 sukienek) nieco już gorzej urządzone, ale w tej samej konwencji. Ostatni pokój pochodzi z filmu What’s Your Number? (Ilu miałaś facetów?). Dwa z powyższych planów filmowych postaram się pokazać nieco dokładniej.

Ilu miałaś facetów? jest komedią romantyczną, w której o wystrój wnętrz zadbano znakomicie. Mieszkanie Ally Darling to dobry przykład, by wymienić wspólne cechy podobnych scenografii.

mieszkanie z filmu what's your numberOdkryta cegła to ulubieniec dekoratorów. Z filmowymi singielkami trafimy na wersję bieloną lub jakkolwiek delikatniejszą. Uderza różnorodność kolorów i wzorów, które w większości są florystyczne.

sypialnia z filmu what's your numberSypialnia z dużym łóżkiem w centrum to standard. Najczęściej wybieraną ramą – metalowa.

wyn3wyn2Zaskakujące jak często bohaterki takich filmów muszą wybierać się na pchle targi. Mieszkania pełne są unikatowych mebli i gadżetów w stylu retro.

detale z mieszkania what's your numberO kobiecości wnętrza stanowią również detale. Elementy roślinne i botaniczne (motyle) w połączniu z masą bibelotów to rzadszy widok w kawalerskich domach.

Dawno, dawno temu to serial, którego akcja rozgrywa się równolegle w świecie baśniowym i rzeczywistym. Jedną z głównych bohaterek jest Mary, której odpowiednikiem jest Królewna Śnieżka. To jej mieszkanie robi na mnie największe wrażenie i wpisuje się w dzisiejszy temat doskonale.

snow white once upon a time

W mieszkaniu poza bielą dominują pastele: błękity, turkusy, odcienie zieleni. Mamy celowe niedopasowanie krzeseł i wszechobecny shabby chic, który w tym wykonaniu nie jest moim zdaniem przesadny. Świetne starocie i napisy na ceglanej ścianie sprawiają, że mieszkanie nie jest przesłodzone.

mieszkanie z once upon a timemieszkanie mary margaret z ouatset z once upon a time

Zasypałam Was zdjęciami, więc na pewno sami doskonale wyłapiecie kolejne podobieństwa. Może przyjdą Wam do głowy inne filmy ze zbliżonym wystrojem… Miłego weekendu!

Farby Annie Sloan na zewnątrz

Do Londynu wiosna zawitała już na dobre, co poza samą pagoda przejawia się tu ogrodowym szaleństwem. Sukcesywnie ogarniam roślinne sprawy, a męża zaganiam to żywopłotów i trawników. Słońce sprzyja, więc przy okazji postanowiłam odświezyć lekko wygląd furtki, która znajduje się przed domem.

Do malowania użyłam farby Annie Sloan, która przy zewnętrznych pracach nie jest popularnym wyborem. Zgodnie z wytycznymi samej Annie – Chalk Paint można stosować na zewnątrz, ale wyjątkowo bez wosokowania. Poniżej kilka przykładów ogrodowego wykorzystania tej farby.

chalk panit annie sloan w ogrodzie

Nie wiem czy odważyłabym się pomalować farbą AS meble ogrodowe, skoro nie wypada ich woskować. Być może jest to dobry pomysł w mniej deszczowych rejonach, ale tutaj na pewno średni. Malowałam już donice i inne drobiazgi, które trzymają się naprawdę przyzwoicie, biorąc pod uwagę powodziowo mokrą zimę. Postanowiłam zaryzykować z furtką.

furtka pomalowana annie sloanZnam z blogów historie malowania AS całych domów, ale jest to dla mnie lekko absurdalne. Nie będę bajerować Was, że jest to farba idealna do użytku zewnętrznego, ale przy mniejszych projektach efakt może być ciekawy i szybki. Weźcie pod uwagę, że farba będzie się lekko zmywać, więc jest to praca, którą z czasem trzeba będzie powtórzyć. Nie powinno natomiast przeszkadzać to osobom lubiącym styl shabby chic.

malowana bramka przed i poPowyżej zdjęcie przed malowaniem i po naniesieniu jednej warstwy Old Ochre. Finalnie zdecydowałam się pomalować furtkę dwukrotnie i efekt zadowala mnie. Im więcej jednak warst, tym dłużej farba wytrzyma.

Zdarzało mi się też nie woskować powierzchni malowanej poza ogrodem. Zabezpieczenie farby jest bardzo ważne przy meblach ze względu na wytrzymałość i możliwość czyszczenia. Niektóre dodatki nie są jednak „na zawsze” i dopóki nie mają kontaktu z wodą – mogą nie być zabezpieczone. Pamiętacie na przykłąd karnisz, który wykonałam kiedyś z gałęzi? Zdecydowałam się go wreszcie pomalować i również nie woskowałam. Gałąź nie ma kontaktu z niczym poza firanką, a czyszczę ją szczotką do kurzu.

okno z karniszem z gałąziSłońce wygania mnie na spacer, więc nie będę już dłużej Wam truła. Pozdrawiam ciepło i do następnego!

Antique fairs na przykładzie targów w Detling

Opowiedziałam już i pokazałam Wam wiele rodzojów miejsc, w których można trafić na antyki, znakomite meble z odzysku i różności dekoracyjne. Zdaję sobie sprawę, że te informacje kierowane są głównie do moich wyspiarskich czytelników, a większość z Was nie dostrzega znacznej różnicy między prezentowanymi tu targowiskami, ale chciałabym wszystko odpowiednio skategoryzować… Markets, Car Boot Sales, Antique Stores, Junk Shops (celowo po angielsku, bo średnio wypadnie tłumaczenie) to wszystko doskonałe żródła, które jednak znacznie mogą różnić się sprzedawanymi przedmiotami, lokalizacją i cenami. Wszystko to miałam okazję pokazać Wam na przykładach. Do wypełnienia mojego przewodnika zdjęciowego brakuje wciąż tytułowych targów – antique fairs i dwóch pozostałych źródeł, do których nie miałam okazji wybrać się z aparatem: charity shops i punkty house clearance.

antique fair detlingAntique fairs to targi, które skupiają zazwyczaj bardzo dużą ilość profesjonalnych wystawców. Miałam przyjemność wybrać się do Detling na weekendowe wydarzenie organizowane przez B2B Events, gdzie poza zewnętrznymi stoiskami rozstawione były dwa olbrzymie namioty.

antique and flea fair 3Na zewnątrz w większości skarby ogrodowe i meble. Można powiedzieć, że przypominało to droższy car boot, ale bez ubrań, zabawek i śmieci.

antique and flea fair 2W namiotach królują już wystawcy z typowo kolekcjonerkimi okazami. Nie robiłam zbyt wielu zdjęć porcelanowych figurek czy biżuterii, bo niespecjalnie mnie to interesuje. Ilość wystawców jest jednak tak duża, że znajdą się meble i inne wspaniałości.

antique and flea fairCeny są bardzo różne, ale na pewno niższe od sklepowych. Można znaleźć krzesło za kilka funtów czy komodę za 40£. Moim ulubionym znaleziskiem był butcher block – rzeźnicki blok (zdjęcie powyżej – pierwsze z lewej). Cena to 300£, ale sprzedawca na pewno byłby skłonny się targować. Podobny autentyczny okaz w londyńskim sklepie (np. w prezentowanym kiedyś Elemental na Old Spitalfields) to koszt przynajmniej 1000£. Wspominam o tym, bo wizualnie pomysł wykorzystania starego bloku rzeźnickiego bardzo mi odpowiada i jest sporym hitem wnętrzarskim. Poniżej kilka przykładów.

butcher block ideasJako wegetarianka nie czułabym się pewnie za dobrze mając w kuchni stary stół rzeźnicki… Staram się być jednak otwarta na inspiracje, a trzeba przyznać, że wygląda to świetnie – szczególnie jako wyspa kuchenna. Bywa, że podobne bloki wykorzystywane były do krojenia niemięsnych rzeczy (chopping block), ale nie oszukujmy się – te ze zdjęć raczej nie są tak ubite od siekania szczypiorku!

Odbiegłam mocno od tytułowego tematu, więc szybciutko tylko dopowiem, że kalendarz antique fairs znajdziecie tutaj.