Farby, narzędzia i akcesoria

Zanim umieszczę jakiekolwiek instrukcje i samouczki dotyczące malowania mebli, postanowiłam w kilku zdaniach opisać na jakich produktach pracuję najczęściej. Mam nadzieję, że pozwoli mi to uniknąć szczegółowych opisów w przyszłości. Na wstępie zapewnię, że nie jest to żadna forma sponsorowanej reklamy, a przy wyborze kierowałam się tylko subiektywnymi odczuciami.

Pierwsze i najważniejsze – farby kredowe (chalk paint) Annie Sloan.

Jest milion plusów, wynikających z ich użycia, ale tym, który przekonał mnie natychmiast jest brak konieczności zdejmowania poprzednich warstw farby i lakieru. Jeśli mieliście jakiekolwiek doświadczenia z malowaniem drewna podzielicie na pewno moją absolutną niechęć do papieru ściernego i godzin spędzonych na wyrabianiu wszystkich mięśni rąk. Papier owszem będzie potrzebny, ale głównie przy finalnym etapie kreowania stylu shabby chic, który cechuje stary i zdarty wygląd (dissteressing). Dostępnych jest 30 kolorów farby inspirowanych XVIII-wiecznym meblarstwem europejskim i sztuką malarską początku XX wieku. W szczególności podkreślą styl francuski i szwedzki. Kolory można dowolnie ze sobą mieszać. Farby, jako że są dosyć gęste można połączyć z małą ilością wody. Ja nabieram je bezpośrednio z puszki (chyba że są mieszane) i raz na jakiś czas dolewam do niej odrobinę wody.

Przydatną informacją może być to, że farby są bardzo wydajne i szybko schną (ok 30 minut). Można malować nimi różne powierzchnie – nawet kamień czy plastik. Są też bezwonne. Jeśli podobnie jak ja jesteście odchyłami, które lubią zapach benzyny, farby i lakieru nadrobicie sobie przy woskowaniu i myciu pędzli rozpuszczalnikiem.

Wosk Annie Sloan.

Są dwa rodzaje: jasny (clear) i ciemny (dark). Ciemny będzie potrzebny tylko do niektórych technik, więc w moim wypadku jego zużycie jest znacznie mniejsze.

Ścierki do wosku.

Będą potrzebne do rozprowadzania wosku i zbierania nadmiernej jego warstwy. Ja drę jakieś stare prześcieradła, albo koszulki.

Pędzle.

Próbowałam już chyba wszystkich opcji i najbardziej trafioną dla mnie są pędzle okrągłe, bo najlepiej docierają w mało dostępne miejsca. Maluję nimi i nakładam wosk, a wielkość dobieram do malowanej powierzchni. Przy meblach im grubszy, tym lepszy! Zainwestowałam w dość drogie pędzle Annie Sloan, które bardzo polecam. Sprawdzą się jednak również tanie okrągłe pędzle (jak ze zdjęcia poniżej), od których roi się w niemal wszystkich sieciówkach.

Papier ścierny.

Wspominałam już o nim przy okazji farb. Papier, żeby nie brudził koniecznie musi być jasny. Graniturę musicie wypróbować sami, bo zależy od grubości nałożonej farby i oczekiwanego efektu. Używam kilku różnych niemal za każdym razem.

Pozostałe.

Potrzebny będzie też rozpuszczalnik do mycia pędzli i coś do zabazpieczenia czyli taśma i gazety. Ostatnio zrobiło się zimno i deszczowo, więc zamiast na ogrodzie maluje w jednym z pokoi, który służy mi też za składzik. Ponieważ mam tam wykładzinę, której nie chciałabym zniszczyć – podkładam zbędną zasłonę prysznicową:) Inna forma zmywalnej ceraty też będzie ok. Nie używam rękawic, bo przeszkadzają mi, a farba stosunkowo łatwo się zmywa ze skóry.

Ceny i dostępność.

Farby kosztują 18,95 GBP za litr (można tez nabyć próbki 100ml), a wosk 7,95 GBP za 500ml. I teraz niestety wiadomość lipna… Mianowicie produkty Annie Sloan można zakupić tylko na jej oficjalnej stronie, albo w autoryzowanych punktach. Ja swoje kupuję w sklepie Tomlinsons w Dulwich Village, ponieważ ceny są takie same i nie trzeba płacić za przesyłkę, która w obrębie UK wynosi prawie tyle, co cena farby. Istnieją też inne firmy produkujące farby podobne do chalk panit, np. Autentico i Zoffany. Tej pierwszej używa mój znajomy, który ma sklep starociowy w Battlesbridge (o tym potem) i chwali sobie przede wszystkim szeroką paletę. Podobno jednak farby są trudniejsze w użyciu, ale o tym nie zapewnię, bo nie używałam.

Przy każdym opisie postaram się wspomnieć czego dokładnie używam, ale po szersze tłumaczenie odeślę Was do tego wpisu. Pozostałe, mam nadzieję, skrócę słownie, żeby obrazy przemawiały za siebie.

Written By
More from ola

Wycieczki po targowiskach i nowy meblowy koleżka

Chciałabym wytłumaczyć Wam moje wpisowe lenistwo długą listą wakacyjnych wojaży… Prawda niestety...
Read More

19 komentarzy

  • Najpierw zwariowałam na punkcie tej komody – teraz postanowiłam sama zamowic farby. Bardzo pomocna notka. Na pewno będę wpadac:)

  • Jestem zauroczona strona! Tak właściwie to chce po pierwsze powiedzieć DZIĘKUJE! Pani blog jest dokładnie tym o czym marzyłam i potrzebowałem żeby wreszcie zabrać się za moje meblowe projekty. Proste info i instrukcje, bez potrzeby czytania dziesiątek stron….albumy o renowacji mebli i tak kocham ale ze względów wizualnych i dla relaksu 🙂 po instrukcje udaje się na Pani stronę. Świetne inspiracje, piękne zdjęcia i dobry tekst. Mam nadzieje ze może kiedyś uda mi się namówić na odwiedziny na car boot sale w Sussex i da się pani zaprosić na pogadamy przy kawie. Póki co planuje moje przeróbki meblowe.

    • Mimi bardzo dziękuję! Nawet nie wiesz jak przychylne opinie motywują mnie do dalszego pisania. Kto wie – może odwiedzę Sussex 😉 Póki co odpowiadam zaproszeniem w moje rejony. Powodzenia w przeróbkach!

      • Właśnie szukam lokalnego sprzedawcy farb Annie….dotychczas uzywalam earthborne, są ekologiczne, w pięknych kolorach ale trzeba scierać poprzednie warstwy co sprawia ze każdy projekt trwa wieki i właściwie na 2 projektach się skończyło. Chalk paint jest dla mnie idealnym odkryciem. Dam znać za pare miesięcy jak mi idzie. Czy mogę zapytać czy polecasz coś szczególnego do oczyszczania mebli przed? Ja myślałam Sugar Soap ale to może za słabe….wolałabym coś jak najmniej toksycznego bo staram się być ekolozka 🙂 dzięki!

        • Zdzieranie powłok potrafi bardzo skutecznie zniechęcić do przerabiania mebli – wiem coś o tym 🙂 Jeśli idzie o oczyszczanie – najwięcej osób poleca rozpuszczalnik (white spirit, mineral spirit) albo denaturat. Ja decyduję się na to tylko przy mocno zabrudzonych meblach, na które planuję nanosić jasne kolory. Zawsze oczyszczam rozpuszczalnikiem przed lakierowaniem surowego drewna, ale to już inna historia:) Najczęściej przed malowaniem myję meble wodą z odrobiną mydła, ale nie jest to tak pewne jak rozpuszczalnik… Zawsze wycieraj jasną szmatką – będziesz mogła kontrolować stopień czystości. Sugar soap nie używałam, ale wiem że wykorzystuje się to w przygotowaniu m.in. ścian do malowania i tapetowania – nie widzę przeszkód, żeby tu miało się nie sprawdzić. Aaa i jeszcze jedno! – jesteś ekolożką, więc pewnie Ci nie grozi, ale staraj się unikać TSP (Trisodium phosphate, E339) w składzie środków czyszczących. Ktoś kiedyś polecał to przy produktach Annie Sloan, ale wyszło że są przez to problemy z malowaniem i farba odchodzi… Mam nadzieję, że pomogłam! Powodzenia i daj koniecznie znać.

  • Witam serdecznie 🙂
    Od jakiegos czasu przygotowywalam sie do odnowienia moich mebli. Nie mam/mialam o tym zielonego pojecia 😉 Dwa tygodnie temu trafilam na farby Annie Sloan. Zamowilam, chociaz zgodze sie, ze przesylka kosztuje tyle co farba ! Wczoraj wieczorkiem zabralam sie za malowanie i musze powiedziec, ze to super frajda. Dzisiaj szukajac informacji o tym, jak wykonac wzor na meblach i o woskowaniu trafilam na Twoje forum. Jestem zachwycona, strasznie pomocne dla takiego amatora jak ja, no i dowiedzialam sie, ze farby mozna kupic w innych miejscach nie tylko w salonie Annie Sloan 😉 Mam nadzieje, ze uda mi sie znalezc te farby w jakis lokalnych sklepach. Jestem juz przy samym koncu mojego dziela, jesli wyjdzie tak jak chcialam (a na to wyglada) to pewnie zabiore sie za koleje projekty. Podrzucilas mi swietny pomysl z car boot sales, musze sie rozgladnac gdzie w mojej okolicy, sa takie miejsca. Swietna blog, bede czestym gosciem i mogem byc czestym zadawaczem pytan 😉
    Pozdrawiam

    • Witaj w gronie meblowych samoróbów!
      Wiosna bardzo sprzyja targowiskom car boot, ale sprawdź też tzw. antiques fairs, bo tam zawsze pewniej co do dostępności mebli i wcale niekoniecznie drożej.. Ja dzisiaj kupiłam kolejną szafę, a pomysłów na dalsze wpisy mnóstwo.. żeby tylko wydłużyli dobę o kilka godzin 😉 Zachęcam do podzielenia się swoim dziełem, gdy skończysz.
      pozdrawiam!

  • 🙂
    Własnie podjęłam pierwsze próby do przywrócenia życia bardzo starym krzesłom (z użyciem farb i wosku Annie Sloan). Nie ukrywam, że nie jestem lekko przerażona, bo to już lekka ruina, no ale… Byłabym bardzo wdzięczna za udzielenie odpowiedzi: jak czyścić pędzel po użyciu wosku? Z góry przerpaszam, jeśli gdzieś udzieliłaś już odpowiedzi lub gdy odpowiedż wydaje się nazbyt oczywista, jednak byłabym niesamowicie wdzięczna za pomoc :). Zastanawiam się też czy zawsze przy użyciu tych farb widać wyraźnie w jaki sposób była nakladana farba (to znaczy ślady, kierunki jakimi podążał pędzel 😉 ) czy może może to kwestia techniki jaką się maluje lub umiejętności.
    Twoje meble i metamorfozy są przepiękne i potrafią naprawdę mocno zainspirować :). Pozdrawiam.

    • Nie ma czego się bać! Pędzel po wosku najlepiej czyścić ciepłą wodą z mydłem. Zdarzało mi się też zanurzać pędzel w rozpuszczalniku i zebrać wosk papierowym ręcznikiem. Obie metody działają, więc Tobie pozostawiam wybór. Odpowiadając na drugie pytanie – nie zawsze widać strukturę farby. Może zależeć to od pędzla, techniki i przede wszystkim stopnia rozwodnienia farby. Im bardziej rozwodniona farba tym mniej śladów pędzla, ale pilnować trzeba zacieków w trakcie malowania i schnięcia.
      pozdrawiam i życzę powodzenia!

  • B a r d z o Ci dziękuję za tak szybką odpowiedź. Jutro zaczynam ostrą prace przy moich krzesłach. W razie problemów (odpukać w – jeszcze – niemalowane) znów pewnie poproszę o pomoc…

  • Witam, mam pytanie dotyczące używania sprzętu do nanlszenia farby w postaci sprayu – spray gun. Kilka osób ostatnio polecalo to do malowania mebli, szczególnie dużych powierzchni (np. Szafa lub drewniany płot ) lub nóg od mebli. Czy kiedyś uzywalas lub się nad tym zastanawialas. Dzięki za jakakolwiek podpowiedź.
    Miriam

    • Na pewno wygodnie jest malować tak większe powierzchnie, ale ja nie miałam niestety okazji spróbować. Nie zastanawiałam się też nad tym specjalnie, bo lubię mieć dużą kontrolę nad pędzlem. Obawiam się też, że spray gun odebrałby dużo artystycznej radochy 😉
      pozdrawiam!

  • Zostałam zauroczona tą tecnika nie dawno chciałabym spróbować również swoich umiejętności,więc proszę odpowiedź czy dobrze zrozumiałam
    malujemy,czekamy do wyschnięcia przecieramy i nakładamy wosk rozymiem że jest niezbędny?
    Dziękuję super stronka

  • Bardzo dziekuję za odpowiedź dziś mam w planach pomalować starą szafkę nocną wydobytą ze strychu u rodziców,użyję farby akrylowej białej ponieważ czekam na przesyłkę.Mebelek przygotowany ruszam do dzieła,myślałam o wykończeniach techniką decoupage,jestem podeksytowana efektem mojego dzieła.
    Pozdrawiam Lusia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *