Metamorfoza Salonu

Pierwszą przestrzenią, którą chcę się z Wami podzielić jest mój salon. Mimo, że dom był w całkiem przyzwoitym stanie gdy go kupilismy, zdecydowalismy sie zmienić wiele rzeczy przed wprowadzeniem się. Chciałabym jednak, żeby było jasne, że krytyka wystroju jest oparta jedynie na moim osobistym guście i preferencjach. Nie zależy mi na obrażaniu poprzednich właścicieli.

Najważniejsza zmiana jaką wprowadziłam – pozbycie się wykładzin. Byłam bardzo zaskoczona tym, jak popularne są wykładziny dywanowe w Anglii. Prawie każdy dom, w którym byliśmy, miał dywany w przynajmniej jednym z pokoi. To nie był dla mnie problem natury czysto wizualnej. Posiadamy wspaniałego sierściucha imieniem Żółty, więc dywany, szczególnie białe, nigdy nie wchodziły w grę. Usunęlismy wszystkie wykładziny, a to oznaczało nowe drewniane podłogi w salonie i na całym pierwszym piętrze.

Nastepna zmiana: kominek gazowy. Po prostu nie podobał mi się i nie chciałam czekać z jego wymianą, zwłaszcza, że i tak musieliśmy zmienić podlogę. Za namową męża zainstalowaliśmy nowy piec opalany drewnem, o którym na pewno napiszę więcej w osobnym poście.

Postawiłam na odważne ściany, ponieważ nienawidzę Magnolii! Dla tych, którzy nigdy nie wynajmowali mieszkania w Wielkiej Brytanii i nigdy nie słyszeli o ścianach w kolorze magnolii – już wyjaśniam. Jest to neutralny, żółtawo-beżowy kolor, który większość wlaścicieli wykorzystuje do malowania ścian w mieszkaniach pod wynajem. Jest niby łatwy w użyciu i czyszczeniu (przypomina lekko wyglądem farbę olejną) i pasujący do wszystkiego. Nie muszę chyba dodawać, że mam do niego absolutną awersję. Jeśli którykolwiek z wlaścicieli mieszkań do wynajęcia czyta to: wybierzcie inny neutralny kolor, nawet szary jest o 100% lepszy. Mimo, że poprzedni wlaściciele nie użyli magnolii, byłam bardzo głodna odważnego koloru. Użylam Hague Blue od Farrow & Ball. Zmieniliśmy również kaloryfer na żeberkowy, aby dopasować go do koloru ścian i historycznego charakteru domu.

Jeśli chodzi o oświetlenie i dodatki, zdecydowałam się na moją ulubioną obecnie miedź. Do nowoczesnej lampy dobrałam żarówki w stylu retro. Duży minimalistyczny plakat oraz białe okiennice wewnętrzne (tzw. plantation shutters) rozjaśniają pokój i dobrze komponują się z ciemnymi i ciężkimi ścianami.

Nie kupowaliśmy póki co żadnych mebli do tego pokoju. Wszystko, co tam mamy, zabraliśmy ze sobą z poprzedniego domu. Żólty fotel z Ikei fajnie się jednak wpasował i zwraca uwagę na zasadzie tzw. statement piece. Na ścianie naprzeciw kominka znajduje się ręcznie malowana zielona szafka pod telewizor. Nie widać jej tutaj, ale pewnie widzieliście ją w poprzednich postach.

Pozostaje wprowadzić trochę roślin, takich jak moja ulubiona monstera i gotowe! Cały czas dodaję coś i zmieniam, więc jest to projekt w toku. Zdjęcia prezentują stan jeszcze w miarę surowy pod względem dekoracji, ale mam nadzieję, że spodoba Wam się efekt.

Na koniec zdjęcie salonu przed tranformacją:

Written By
More from ola

Retro podnóżek

Chciałabym podzielić się moim nowym nabytkiem, zanim spadnie mi poziom ekscytacji. Po...
Read More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *