Portobello Market

Każdy zna chyba kultowe romansidło z Julią Roberts i Hugh Grantem, którego akcja toczy się na ulicach londyńskiego Notting Hill. Urocza księgarnia, tłoczne targowisko i miejsca spotkań bohaterów można podejrzeć odwiedzając słynne Portobello.

ksiągarnia notting hill

Nie o filmie jednak tym razem chciałabym opowiedzieć, ale o jednym z najbardziej znanych na świecie targowisku. W tygodniu zachodnia część Londynu może zaopatrzyć się tam w świeże owoce i warzywa, używane przedmioty i lokalne jedzenie. Pozostając w tematyce bloga opowiem Wam o sobotnim targowisku, które słynie z antyków i przedmiotów vintage.

portobello market

Musicie przygotować się na długi spacer w tłumie, ponieważ zarówno rozpiętość jak i ilość odwiedzających jest imponująca. Targowisko dzieli się na kilka sektorów, które często określane są tematycznie, np. Portobello Green, które widzicie na zdjęciach powyżej to przede wszystkim świetna selekcja ubrań i dodatków second hand. Przez całość przewijają się też typowo turystyczne stoiska z rzeczami nowymi lub stylizowanymi na stare.

sklep meblowy na Portobello

Jeden ze sklepów oferuje spory wybór postarzanych mebli, których autor często stawia na kolory i kontrast. Mimo, że nie używa farb kredowych postanowiłam pokazać Wam to jako przykład. Rzadko spotyka się miejsca z podobnymi meblami, które nie skupiają całej swojej uwagi na biało-pastelowym stylu shabby chic. Ze względu na lokalizację rzeczy są drogie, ale zapewniam Was, że podobne twory śmiało można zrobić samemu.

antyki n a Portobello

Przeciwna strona targowiska wzbudza we mnie najwięcej emocji. Na ulicy spotkacie ciekawe stoiska z antykami, ale koniecznie zajrzyjcie do sklepików obok. Tam zaskoczy Was dwupoziomowa hala z olbrzymią ilością wykwalifikowanych sprzedawców. Chowajcie aparaty, które mogą wskazywać na turystyczny charakter Waszej wizyty a da Wam to dodatkowe punkty przy targowaniu. Większość cen to z reguły kosmiczne wymysły, które nijak nie mają się do wartości rzeczywistej. Jako przykład na zdjęciu powyżej zielona poison bottle (link) w cenie 45£. Jako kolekcjoner wiem, że okaz w takim stanie i kształcie nie wart jest więcej niż 15£ (ja swoje kupuję znacznie taniej..). Nie ma się co jednak zniechęcać. Chwilę później znalazłam podobną buteleczkę u uroczej starszej Pani, której na stoisku towarzyszył równie wiekowy pies. Po chwili rozmowy sprzedała ją za całe dwa funty. Wnioski są takie: najlepiej wiedzieć co się tam kupuje i ile może być warte oraz zawsze watro się targować! Pamiętajcie też, że to miejsce jest świetną atrakcja, więc warto je odwiedzić nawet, by pooglądać okolicę..

notting hill

Written By
More from ola

Dekoracja planów filmowych – pokoje nastolatek

Aranżacja wnętrza w sypialni nastolatki to zawsze wielki pokaz osobowości. O ile...
Read More

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *