Postarzone lustro cheval

Nie pamiętam kiedy dokładnie pierwszy raz wymyśliłam sobie takie lustro. Na pewno swój wpływ miały sypialnie nastolatek z lat 80. i 90., które niczym prywatne sanktuaria prezentował każdy film Johna Hughesa, a później Beverly Hills z Brendą Walsh na czele.

Swoje początki lustro wolnostojące, znane ogólnie pod nazwą cheval i wcześniej dressing mirror, miało już w XVIII wieku. Zyskało wielką popularność, ponieważ można było zobaczyć w nim całą sylwetkę i było doskonałym uzupełnieniem każdej sypialni lub garderoby. Wraz z rozwojem meblarstwa lustra zaczęto wbudowywać w szafy, co pozwoliło m.in. oszczędzić miejsce. Produkcja, mimo że znacznie zmalała, ma miejsce do dziś i lustra wolnostojące łatwo znaleźć nawet w zwyczajnym sklepie meblowym.

Mam to szczęście, że wielkość sypialni pozwala mi na posiadanie takiego lustra. Znalazłam je na Rotherhithe Car Boot Sale. Dzięki umiejętnościom handlowym mojego męża z 20 funtów udało się stargować na 9. Zależało mi na tym, by pasowało stylistycznie do sypialni, więc postanowiłam zastosować jedną z metod nadawania wyglądu shabby chic, o której w kilku zdaniach opowiem poniżej:

1. Musiałam przygotować podkładkę, którą w moim przypadku była zasłona prysznicowa. Oddzieliłam podstawę i planowałam obkleić lustro tasmą, ale okazało się, że bez przeszkód da się je wyjąć z ramy. Potrzebny był mi okrągły pędzel, pojemnik z woda i farba.

2. Pierwszą warstwę postanowiłam pomalować farbą Annie Sloan na kolor duck egg blue. Wspominałam o tym tutaj, ale dla jasności dodam, że używając farby kredowej nie trzeba zdejmować lakieru papierem ściernym. Upewnijcie się tylko, że powierzchnia do malowania jest czysta. Pierwsza wartwa powinna być grubsza, więc nie można przesadzać z rozwadnianiem.

3. Po wyschnięciu pierwszej warstwy nanosi się drugą. Użyłam koloru old ochre.

4. Kiedy druga warstwa farby wyschnie innym okrągłym pędzlem nakładam na całość jasny wosk (clear wax Annie Sloan).

5. Szmatką, którą spisałam na straty, zbieram nadmiar wosku i rozcieram go jednocześnie polerując całość. Warstwa nie powinna być zbyt gruba.

6. Przy tej metodzie, by postarzyć drewno w stylu shabby chic, używam jasnego papieru ściernego.  Przecieram miejscowo zewnetrzną warstwe farby, by uwidocznić kolor duck egg. Na krawędziach dobijam się też do warstwy drewna. Gdy jest się zadowolonym z efektu można raz jeszcze w miejscu przetarć delikatnie nanieść wosk.

Written By
More from ola

Brytyjska chatka (cottage) na przykładzie filmu The Holiday

Na liście moich marzeń mieszkaniowych znajdzie się nowojorski loft, przestronny dom nad...
Read More

9 komentarzy

  • po pierwsze, to wspaniały blog! przejrzałam na początku tylko zdjęcia, teraz wgłębiam się w każdego posta z osobna:)

    orientujesz się może czy takie farby kredowe są do kupienia gdzieś w polsce? i mam też pytanie, w jakim celu stosuje się ten wosk na końcu?

    jeśli chodzi o malowanie mebli jestem kompletnym laikiem, ale bardzo mi się takie meble podobają. w zeszłym roku wspólnie z moim chłopakiem pomalowaliśmy zabudowę w naszej odziedziczonej po moich rodzicach sypialni (biurko z regałem + komoda), a także biblioteczkę. używaliśmy farby do drewna tikkurila, która dobrze kryje itd. ale to wstępne czyszczenie mebli było koszmarne… a chciałabym w przyszłości pomalować jeszcze kilka staroci, ale właśnie ta cała zabawa z papierem ściernym mnie skutecznie zniechęca. przy okazji jeszcze kolejne pytanie mi się nasunęło. nie wiem, co ten mój luby wyczynił, ale blat tej wyżej wspomnianej zabudowy stał się strasznie chropowaty, łatwo się też brudzi. nie wiem, dlaczego tak się stało, bo inne powierzchnie są ok. czy da się to naprawić stosując kolejną warstwę farby? albo może kupić jakiś bezbarwny lakier? czy raczej należałoby go pomalować od nowa, tzn. starą warstwę usunąć? wiem, że to ciężko ocenić tak na odległość, ale może masz jakieś pomysły:)

    • 🙂 Witaj imienniczko!
      W Polsce z dostępnością tych farb niestety krucho. Na oficjalnej stronie są dwa adresy sklepów (Warszawa i Kozienice) http://www.anniesloan.com/acatalog/Ireland_and_Europe.html
      Farby są też sprzedawane na allegro – spróbuj wpisać Annie Sloan, ale ich cena jest niestety prawie dwukrotnie wyższa niż w UK. Ja mogę jedynie przypomnieć, że farby są niesamowicie wydajne, np. jedną puszką farby pomalowałam 6 krzeseł (na każde przynajmniej trzy warstwy farby), podstawę stołu i zostało mi jeszcze na dodatki typu ramki, podstawki itp.
      Wosk stanowi przede wszystkim warstwę ochronną, więc dzięki niemu meble można śmiało czyścić i są wodoodporne (w granicach rozsądku:)) Poza tym nadaje lekki połysk, a ciemny wosk pomaga przy technikach postarzania – zwłaszcza przy rzeźbieniach. Przy lekko woskowanych powierzchniach łatwiej też o uzyskanie pożądanego efektu przecierki (distressing) ale to dotyczy mebli w stylu shabby chic.
      Jeśli zdecydujesz się nabyć farbę kredową – nie martw się swoim brakiem doświadczenia. Produkt został stworzony z myślą łatwości użycia, więc bardzo przyjemnie się na nim pracuje.
      Nie pomogę raczej z zabudową, bo przyczyn może być milion, a ja nigdy nie pracowałam ze wspomnianymi przez Ciebie farbami. Czy zabezpieczyliście blat jakąś warstwą ochronną? To część mebla najbardziej podatna na zużycie, więc może to to.. Chropowatości mogą też wynikać ze złego przygotowania mebla do malowania, np. niedokładne usunięcie poprzednich powłok.. Najpewniejszym rozwiązaniem byłoby pewnie zdarcie farby i nałożenie jej na nowo + jakaś solidna warstwa ochronna.. Ehh dlatego właśnie kocham farby kredowe, bo nie ma tej całej zabawy..

      W każdym razie życzę powodzenia i zapraszam!

      • oj, dziękuję bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź! jestem właśnie na etapie poszukiwania krzeseł idealnych do jadalni i nie mogę się napatrzeć, jak pięknie odrestaurowałaś te swoje:) a kiedy przeczytałam, że przy farbach kredowych nie trzeba się bawić z papierem ściernym, to od razu się podpaliłam;)

        dziękuję raz jeszcze, bloga już dodałam do zakładek i z pewnością będę zaglądać:)

        • Nie ma za co dziękować – odpowiedź może się przydać „potomnym” 😉 Powodzenia w poszukiwaniu krzeseł i daj znać jak poszło!

          • Witaj,
            Zainspirowałaś mnie swoimi krzesłami. Wielkie dzięki! Dzięki temu w moim salonie 6 krzeseł czeka na pomalowanie 🙂 I teraz mam pytanie o farby. Piszesz, że farby Annie Sloan są łatwe w użyciu i wydajne. Rozumiem, że efekt który uzyskałaś również cię zadowala. Wiesz natomiast jak się sprawdzaja po czasie? Czy ładnie się starzeją? Moje będą intensywnie użytkowane przez dużą rodzinę więc chciałabym aby farba była bardzo trwała. Co o tym myślisz?

  • Witam..piękna stronka i nie mogę się od niej oderwać!!!!!. Chcę zmienić kolor i postarzyć kilka giętych krzeseł (obecnie w kolorze jakby wiśni). Ciekawi mnie czy, jeżeli pomaluję bez ścierania tej wiśni jedną warstwę białej farby kredowej, to będzie widoczna przecierka wiśniowa? Może jeszcze jakieś podpowiedzi, jak najprościej wymienić obicie tych krzeseł ? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *