Żółte krzesło z pasiastym obiciem

Jeśli ktokolwiek myślał, że po białym zestawie jadalnianym krzesła zbrzydną mi na długo – małej jest on wiary, oj małej! 🙂 Przyznam, że do kolejnego białego windsorskiego krzesła nie podeszłabym tak ochoczo,  ale każde inne jest ekscytującym wyzwaniem. Tego koleżkę prezentowałam po zakupie na bambetlowym fanpage’u. Mam blisko domu mały punkt House Clearance, jakich sporo w Londynie. Specjalizują się w zabieraniu i tanim skupowaniu niepotrzebnych już mebli, by potem sprzedawać. Krzesło wypatrzyłam, kiedy szłam po koleżankę na pociąg – kosztowało całe 3GBP!

Nie mam wątpliwości, że stylem nawiązuje do angielskiej regencji (przełom XVIII-XIXw.), którą możecie kojarzyć ze wszystkich ekranizacji książek Jane Austen, czy sióstr Bronte. Świadczy o tym bardzo charakterystyczne wygięcie nóg i ślimaczo zawinięte podłokietniki. Krzesło na pewno nie jest oryginalnym antykiem z tego okresu, ale jego całkiem dobrą kopią. Nie żal było mi więc przerobić go na kolorowego wariata…

 Jak widać na pierwszym zdjęciu – siedzisko jest zdejmowane. Bardzo ułatwiło mi to zmianę tkaniny z ciężkiego kwiatowego żakardu, na marynarskie paski. Nie mam przekonania, czy to jest to, co miałam docelowo na myśli, ale na swoją obronę powiem, że tkaninę już miałam (kupiłam kiedyś w ikei) i jakoś tak wpasowała mi się do salonu. Chciałam na siedzisku dodać efekt chluśniętej farby (produkty Annie Sloan nadają się też do tkanin), ale koniec końców bałam się, że będzie to brudzić. Pasiasty materiał zamocowałam pistoletem tapicerskim, a na drewno użyłam farby Arles i jasnego wosku Annie Sloan.

Bardzo podoba mi się taki kontrast antycznych kształtów z niespodziewanym kolorem. Krzesło stoi sobie w salonie, który postaram się pokazać przy lepszym świetle dziennym i stanie porządkowym:)

Written By
More from ola

Farby, narzędzia i akcesoria

Zanim umieszczę jakiekolwiek instrukcje i samouczki dotyczące malowania mebli, postanowiłam w kilku...
Read More

4 komentarze

  • Wróciłam dziś z Lewes, gdzie jest najbliższy sklep Annie Sloan w mojej okolicy. Niestety sklep jest nowy więc małe opakowania/próbki farb były tylko w małym wyborze kolorów, ale przemila właścicielka obiecała pełen wybór na dniach. Kupiłam Paris grey i old White, mam nadzieje ze jak wymieszam to wyjdzie ładny złamany delikatny szary. Zastanawiałem się nad County grey ale wydawał się dość ciemny i przytlaczajacy, czy uzywalas któryś z szarości? W sklepie właścicielka sprzedaje meble już przez nią pomalowane, i tam zniechęciło mnie old ochre, wyglądała mocno z odcieniem kremy/takiej jakiejsc dziwnej zoltosci??
    Ale pisze po zastanawiam się na Arles, ale na karcie prognozy wydaje się dość ciemny, klasyczny żółty, a ja wolałabym coś z odrobina odcienia musztardy? Czy możesz coś wiecej powiedzieć jak ten kolor wychodzi? Pozdrawiam

    • Witaj!!
      Używałam szarości na starych ramach (próbka Paris grey), i wykańczałam Old White metodą dry brush (jeszcze nie pokazywałam tej metody postarzania na Bambetlach). Bardzo mi się podoba to zestawienie, ale nie planuję szarości w domu, więc nie zagłębiałam się niestety. Jeśli chcesz jasny szary to rozjaśnienie bielą jest znakomitym pomysłem – zwłaszcza, że wosk (również jasny) pogłębia kolor/przyciemnia go lekko. Old Ochre lubię i opisałabym ten kolor jako kremowaty właśnie – nie malowałabym nim raczej całej komody – stosuję go na dodatkach – mogłaś widziec go np. na lustrze cheval i kolor na zdjęciach jest dokładnie taki jak na żywo. Arles jest dosyc ciemny, ale do musztardy mu daleko.. Już sam w sobie wydaje się byc bardziej rozbielony niż słoneczny i typowy żołty.. Pierwsze zdjęcie krzesła lepiej oddaje kolor. Musztarda powinna wyjsc z drobną domieszką Graphite, ale najpierw spróbowałabym na deseczce Arles z ciemnym woskiem – that should do the trick 😉 Jeśli masz ochotę zobaczyc na żywo – odwiedź mnie w SE..
      Podziel się, jak już coś zdziałasz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *